Mandat nie taki pewny?

Każdego dnia wielu właścicieli aut znajduje w skrzynce pocztowej informację z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego o stwierdzeniu wykroczenia przekroczenia dozwolonej prędkości wraz z całą listą możliwych do wypełnienia oświadczeń. Próżno jednak w jej ramach szukać kluczowego wydawałoby się dowodu wykroczenia, tj. zdjęcia z tzw. fotoradaru. Czy takie postępowanie ITD jest prawidłowe? I tak i nie.

Podstawę prawną działań ITD stanowi w tym przypadku art. 54 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, który reguluje instytucję tzw. czynności sprawdzających. To w ich ramach właściciel auta jest zawiadamiany o popełnionym wykroczeniu i zobowiązywany do wypełnienia określonego oświadczenia (przyjęcia mandatu, bądź wskazania osoby, której został użyczony samochód). Jednocześnie decyzje tę musi podjąć bez możliwości zapoznania się ze zdjęciem, które zrobił fotoradar. ITD uznaje bowiem, że w świetle literalnej wykładni przepisów Kodeksu prawo wglądu w akta sprawy na etapie tych czynności nie przysługuje.

Tymczasem najczęściej nie pamiętamy, czy zarejestrowanym na zdjęciu pojazdem kierowaliśmy przed kilkoma tygodniami, czy nawet miesiącami sami, czy może powierzyliśmy go wówczas innej osobie, np. członkowi rodziny, a jeśli tak to komu. Za niewskazanie takiej osoby grozi nam przy tym grzywna. W orzecznictwie sądowym podkreśla się jednak, że nie sposób wymagać od właściciela, by fakt powierzenia pojazdu innej osobie każdorazowo rejestrował, na wypadek gdyby osoba ta w trakcie prowadzenia pojazdu popełniła jakieś wykroczenie drogowe (wyrok Sądu Okręgowegowe Wrocławiu z dnia 05 września 2013 r., IV Ka 760/13). Jak w takim razie wykonać wyżej opisywany obowiązek bez możliwości zapoznania się ze zdjęciem z fotoradaru?

Z ratunkiem dla właścicieli aut przyszedł Trybunał Konstytucyjny. W wyroku z dnia 03 czerwca 2014 r. Trybunał uznał bowiem, że art. 38 § 1 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia w zakresie, w jakim nie przewiduje na etapie czynności wyjaśniających, o których mowa w art. 54 § 1 tej ustawy, prawa dostępu do akt dla osoby, wobec której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie, jest niezgodny z art. 2 i art. 42 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Co to w praktyce oznacza?

Trybunał uznał, że każdy właściciel pojazdu, do którego skierowana została wyżej opisywana informacja (wezwanie do wypełnienia odpowiedniego oświadczenia) ma prawo wglądu w akta prowadzonych w danej sprawie czynności sprawdzających, w tym naturalnie żądania wydania mu kopii zdjęcia zrobionego przez fotoradar. Na podstawie nadesłanego zdjęcia będzie można odnieść się do ustaleń sprawy, w tym wizerunku zarejestrowanego sprawcy wykroczenia, o ile oczywiście jakość zdjęcia będzie to umożliwiała. Jeśli bowiem na podstawie zapisu zdjęcia nie będzie możliwe ustalenie osoby faktycznie kierującej pojazdem, wówczas w zasadzie nie będzie możliwe przypisanie właścicielowi pojazdu jakiejkolwiek winy w zakresie popełnienia wykroczenia z art. 96 § 3 kodeksu wykroczeń (niewskazanie osoby, której powierzono pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie). Wina jest natomiast bezwzględnym warunkiem odpowiedzialności karnej. Jednocześnie bardzo prawdopodobna będzie sytuacja, w której również faktyczny sprawca wykroczenia nie poniesie żadnej odpowiedzialności za przekroczenie prędkości. Inspekcji Transportu Drogowego będzie bowiem bardzo trudno ustalić w takim wypadku dane takiej osoby, zwłaszcza że krąg osób, którym użyczamy swoje auto może być bardzo szeroki. Poza tym w takiej sprawie w stosunku do osób najbliższych przysługuje nam prawo do odmowy składania zeznań na wypadek gdybyśmy byli przesłuchiwani w charakterze świadka.

Należy jednak pamiętać o tym, że wgląd w akta prowadzonych czynności sprawdzających jest naszym prawem, ale nie obowiązkiem. Dopóki zatem sami nie wystąpimy o wgląd w akta sprawy, dopóty Inspekcja Transportu Drogowego nie będzie musiała nam udostępniać zdjęcia z fotoradaru.

Nie wiesz jak napisać taki wniosek? Chcesz wiedzieć więcej? Napisz do mnie.